E-mail Marketing

E-mail marketing: jak zdobyć klienta i utrzymać więź? Od @ do <3

Strategia w e-mail marketingu to podstawa
Pexels.com
Szukamy miłości życia. Romantycznym anonsem obklejamy słupy ogłoszeniowe w mieście. Umieszczamy nasze zdjęcia i numer telefonu w sieci. A co tam, puśćmy też reklamę w ogólnopolskiej telewizji. Efekt? Kiepścizna. Lepiej więc skoncentrować się na metodach, które doprowadzą nas do drugiej połówki bez pudła. Dyskretnie. Niemal intymnie. Do serca mogło by sobie to wziąć przynajmniej… część marketerów. Zamiast wysyłać do wszystkich tę samą nachalną wiadomość, więź z klientem można budować w bardziej osobisty sposób. Poprzez mailing.
PODZIEL SIĘ:

Uczciwy marketer pozna Panią/Pana

Drobna uwaga na początek – nikogo nie można zmuszać do miłości. To również ma odzwierciedlenie w e-mail marketingu. Baza mailingowa musi być więc legalna, a subskrybenci powinni wyrazić zgodę na mailing. Można więc pozyskać ją samodzielnie. Przysłużą się temu m.in. zapisy do newslettera, wspomagane specjalnymi zachętami. Przykładem może być konkurs z nagrodami, w którym jednym z warunków uczestnictwa jest podanie adresu e-mail oraz zgody na otrzymywanie materiałów marketingowych.

To teraz wyobraźmy sobie, że dostaliśmy już numer telefonu do „super dziewczyny” lub „świetnego chłopaka”. Łapiemy za telefon i… wymieniamy imiona naszych wspólnych przyszłych dzieci. Obliczamy ratę kredytu za mieszkanie, które kupimy na Powiślu. A potem przeskakujemy na temat funduszy emerytalnych i jesieni życia. Jest ogromne prawdopodobieństwo, że nasza randka ucieknie tam, gdzie pieprz rośnie. I podobnie jest w przypadku mailingu. Pierwsze wrażenie jest ważne, a pośpiech nie jest wskazany.

Warto więc zacząć od zwykłego przywitania. „Dziękujemy, że do nas dołączyłeś. Sprawdź, co dla Ciebie przygotowaliśmy” – to świetny początek. Romans powinniśmy więc zacząć od przedstawienia się. Informacji o tym, czego będzie dotyczyć newsletter. Zaproponujmy dogodną częstotliwość otrzymywania kolejnych wieści. I nie zapomnijmy o prezencie. Niemal każdy lubi niespodzianki, potraktujmy naszego odbiorcę wyjątkowo.

„Cześć dziewczyny”, czyli czego unikać

O związek trzeba dbać. Jeśli już cieszymy się zainteresowaniem „drugiej połówki”, to żar ten należy podtrzymać. Stosujmy personalizację, chociażby zwracając się po imieniu. Polskie systemy e-mailingowe mają funkcję odmiany imion przez przypadki. W końcu, jeśli flirtujemy z Agatą, Izką i Baśką równocześnie to lepiej nie wysyłać do nich maila rozpoczynającego się od „Cześć dziewczyny”. Każdy woli, jak się do niego zwraca po imieniu, indywidualnie.

Idąc dalej: jeśli Agaty nie interesują wycieczki wysokogórskie, to nie oferujmy jej zakupu nowych czekanów. Jeśli Izka nie jeździ autem, to na nic jej nasza propozycja preferencyjnego OC. A to prowadzi do kolejnej kwestii – zastosowanie dynamicznego contentu. Niech zainteresowania odbiorców będą fundamentem komunikacji. Dobierajmy treści do odbiorcy. W ten sposób będziemy wysyłać mu wartościowe informacje, które chętnie przeczyta. To najlepszy sposób na budowanie świadomości marki.

Do zapamiętania: zrywamy z masowością przekazu. Ważne jest wysyłanie odpowiednich komunikatów do odpowiednich osób.

Status: w związku

Rutyna pojawia się z czasem. Może pojawić się w każdej relacji. W e-mail marketingu niesie ją newsletter. Można ją przełamać niestandardowym czasem wysyłki lub zaskakującą zawartością. Mogą to być na przykład czasowe rabaty dla pierwszych 50 osób, które otworzą maila. Po kilku razach odbiorca będzie niecierpliwie czekał na kolejną wiadomość. I następną…

Szczególnie, jeśli damy mu dokładnie to, czego chce. Produkty, których szukał w wyszukiwarce. Oferty, które przeglądał. Zaufanie w związku to podstawa, ale dobrze jest czasem zerknąć na to, co w sieci porabia nasz odbiorca. ROI takich zabiegów jest kolosalne. Do tego niezbędna jest np. integracja systemu e-commerce z tym do e-mailingu. To pozwoli na stworzenie dokładnych profili behawioralnych użytkowników, które automatycznie dopasują oferty w mailingach.

Nie zapominajmy o tym, że bycie w związku wymaga umiejętnego komunikowania się niezależnie od sytuacji. Stąd pamiętajmy o tym, że subskrybenci często odczytują swoją pocztę na urządzeniach mobilnych. Dlatego tak ważne jest, aby wiadomości były tak zaprojektowane, by wyświetlały się dobrze na każdym urządzeniu.

Dajmy więc odbiorcy to, czego chce i jak chce.

Unbreak my heart

Tak samo, jak związek może się rozpaść, tak subskrybent może zechcieć wypisać się z newslettera. Odważmy się zapytać, co się stało. Niech będzie to na przykład pop-up z pytaniem, czy jest pewien swojej decyzji. Na przykład: „Hej, poczekaj! Jesteś pewien, że nie chcesz otrzymywać już soczystych newsów i atrakcyjnych rabatów?”. Część odbiorców zmieni zdanie.

Z kolei tych, którzy ostatecznie się wypiszą – nie zatrzymujmy na siłę. Zadajmy na koniec delikatne pytanie o to, co jest przyczyną rozstania. To może okazać się cenną wskazówką na przyszłość.

Źródło: http://marketerplus.pl/teksty/artykuly/e-mailowe-love-czyli-jak-zdobyc-klienta-i-stworzyc-z-nim-staly-zwiazek/

PODZIEL SIĘ:
Kamila Majcher

Kamila Majcher

Managing Director NetSales & MailSales. Zarządza dwukrotnie nagrodzoną Srebrnym Efektonem siecią reklamową performance NetSales oraz agencją e-mail marketingową MailSales, z największą siecią mailingową skupiającą ponad 700 baz mailingowych o łącznym potencjale blisko 1 mld kont e-mail na całym świecie. Prelegentka m.in. na konferencjach E-commerce Pro i IAB, komentatorka m.in. „Media i Marketing Polska” oraz Interaktywnie.com, autorka artykułów m.in. dla "Online Marketing Polska", „Marketer+” itd. W branży od 2010 roku, wcześniej pracowała w Agorze.